2008-10-23 08:33:44

Wybór kierunku studiów nie był dla mnie łatwą decyzją. Wiedziałam tylko tyle, że chciałabym uczyć się języków obcych. Już jak dziecko marzyłam, że będę pracować w sądzie. Bałam się być sędziną, zawód adwokata nie wydawał mi się w stu procentach w porządku. Uznałam, że najbezpieczniejszy jest
tłumacz przysięgły języka angielskiego. Był też taki okres w moim życiu, że zafascynował mnie język litewski i zaczęła się wahać, czy nie lepszy będzie dla mnie zawód
tłumacz przysięgły języka litewskiego. Ale wracając do studiów: niestety na lingwistykę było bardzo dużo chętnych osób i uznałam, że i tak nie mam szans. Mój korepetytor,
tłumacz języka angielskiego z zawodu i zamiłowania, polecił mi anglistykę. Przekonywał, że jeśli
tłumacz przysięgły języka angielskiego nie wypali, to zawsze pozostaje mi po prostu ...